46 thoughts on “Kongres PZJ 2008

  1. Jakie nowe władze ? Hehehehe :)) Przecież będzie tylko zmiana stołków :)) No dobre :D Nie łudźmy się :)) To samo od kilkunastu lat. PZJ jak polityka w kraju. Sami widzicie. Ryba psuje się od głowy. Utnijcie im kasę to sami zrezygnują. Darmozjady !!!

  2. Nowa ciekawa strona (a w zasadzie program wyborczy), znanego wszystkim fanom judo, trenera Cezarego Borzęckiego, który w ten sposób opisał swoją wizję polskieko judo. Warto poczytać. Autor strony przewidział możliwość publicznej dyskusji nad każdym z punktów swojego programu. Nic dodać, nic ująć.

  3. Jedyny kandydat który publicznie odważył się przyznać że kandyduje i przedstawić swój program naprawy PZJ to Pan Borzęcki i za to już należy się conajmniej życzliwość.
    Drugi powiedział dlaczego nie kandyduje i też dobrze. Ciekawy jestem co z resztą czyżby tylko jedna osoba kandydowała?
    Jak znam życie to z całej naprawy wyjdą nici mniej więcej tak jak w PZPN i tym podobnych związkach jak narazie to tylko w zapasach odważyli się wybrać kogoś nowego.
    Życzę delegatom na kongres PZJ żeby im odwagi nie zabrakło, oczekuję tego jako Kibic.

  4. Skala zainteresowania organizacją naszego judo, przejawia się ilością poruszanych wątków w tym temacie :-). Zastanawiam się kiedy przejdziemy od biadolenia do działania. Kiedy młode prężne kadry „działaczy” zechcą zorganizować się w bloki wyborcze pod sztandarami nowoczesnych programów organizacyjnych. Spotykamy się na turniejach , salach treningowych i zewsząd dociera to klasyczne „biadolenie” jak to jest źle. Czy to was nie śmieszy ? Podoba mi się to częste na tym forum porównanie , że „ryba śmierdzi od głowy” . Tyle, że znacznie różnimy się w zrozumieniu tego cytatu. Otóż ja uważam , że „od głowy” to znaczy „ode mnie” a nie od jakiś tam „władz”. Faktycznie pojawił się tylko jeden oficjalny program wyborczy. Pozwoliłem sobie poczytać i pierwsze pytanie ,które mi się pojawiło to czy osoba kandydata , Czarek którego pamiętam jeszcze jak był zawodnikiem, któremu zawsze ciężko było uznać niekorzystne dla siebie / a ostatnio dla swoich zawodników/ decyzje sędziowskie i bardzo chętnie wyrażał to publicznie w sposób delikatnie mówiąc mało elegancki, czy Czarek już będzie statecznym, opanowanym szefem gotowym do kompromisów. Czy też możemy spodziewać sie Prezesa kibicującego swoim /klubowym/ zawodnikom, wykrzykującego niecenzuralne komentarze do sędziów którzy odważą się wskazać wątpliwą decyzje?
    Zgadzam się z osobą , która stwierdziła że Czarkowi należą się brawa za publiczną deklaracje. Osobiście liczę również na to , że na Kongresie usłyszę lidera całego naszego środowiska , dla mnie będzie to istotna oznaką dojrzałości. Uważam , że zdecydowanie powinna nastąpić zmiana pokoleniowa w strukturach zarządzających. Nowe czasy , nowe technologie , nowi ludzie. Tylko nie wywalajcie wszystkiego, bo mądrość i doświadczenie przypisane jest do wieku. Byłem na ME Juniorów w w-wie , i byłem pod wrażeniem zachowania „Kręciela” . Pamiętam go jeszcze z przed kilku lat , pytanie jakie sobie z kolegami zadawaliśmy na trybunach to „co tam dzisiaj wykręci”, a w w-wie Tomek prowadził zbiórkę finansową dla swojego głównego konkurenta. I duma mnie rozpierała, że można , że wartości dla mojego pokolenia istotne nie odeszły z sal wraz z nami . Dzięki. Jest dal nas judoków nadzieja :-)
    Kamyk

    1. Biadolenia nadszedł kres , myślę że każdy myślący działacz bo szczególnie do nich kieruję te słowa powinien uzmysłowić sobie tą maxymę. Dlaczego … do działaczy bo trenerzy są od trenowania a działacze do zarządzania , łączenie tych dwóch funkcji jest naganne i niedopuszczalne przynajmniej moim zdaniem. Ustawa o samorządach precyzuje dokładnie tą kwestię i winna być drogowskazem jakie osoby mogą pełnić określone funkcje , a jeśli do tego dochodzi fakt że osoba pełni funkcję prezesa ,działacza,trenera w swoim prywatnym klubie to wyraźnie widać że takie działania są niedopuszczalne i korupcjogenne. Pozostaje praktyczna strona tematu która jest o wiele bardziej złożona. Wiemy dokładnie że większość naszego polskiego judo od wielu lat toczy RAK , paskudna choroba zwana potocznie chciwością , dbaniem o własne szeroko rozumiane interesy , brakiem chęci współdziałania na płaszczyźnie klub kadra , o współpracy trenerów mowy być nie może – bo każdy uważa się za ideał , ciągła zawiść wpajana nawet najmłodszym zawodnikom , antagonizmy wywodzące się od wielu lat między Warszawką a resztą Polski. Czy my staniemy ponad tym wszystkim czy osoba kandydująca do fotela prezesa Pana Błacha gwarantuje zmiany korzystne zmiany odzwierciedlające się wynikami naszych zawodników – wieżę mocno że tak. Czy Pan Błach będzie mógł dobrać sobie ekipę według własnej koncepcji – wieżę że tak , czy Panowie którym wydaje się że są nie zastąpieni i nie omylni odejdą do swoich klubów i niech tam mącą wodę do woli – wieżę że odejdą. Na koniec pragnę pogratulować męskiej postawy Panu Borzęckiemu jedynemu facetowi który miał cywilną odwagę wyłożyć karty na stół i nie knuł po kątach tylko w profesjonalny sposób przedstawił swój program , wizję.

      1. Tak to się składa,że mniejsze kluby nie mogą inaczej funkcjonować niż w ten właśnie sposób.Bo nikt za darmo tego nie będzie robił.Co innego kluby AZS,Gwardia czy wojskowe.Tam masz kupę ludzi, których możesz wziąć do zarządu.Czy wszyscy pracują jak należy ? Tego nie wiem.Często działacz przyjdzie na spotkanie, wypije kawkę,zje ciacho i czuje się dowartościowany,że jego udział w rozwoju klubu jest ogromny.A całą pracę robi trener w kilku osobach: działacz,prezes i jeszcze można by tu dodać kilka zawodów jak portier,woźny itp.W dzisiejszych czasach to nie tylko prowadzenie treningów.To cała otoczka wokół zawodników. Zresztą zawsze tak było.Wszystko na głowie trenera.I można snuć sobie nie wiem jakie wizje,to i tak trener robi swoje i nie ogląda się na działączy.Oni są tylko na papierze tak jak w PZJ.

        1. bardzo słuszna uwaga rola trenera w klubach które są małymi lub prywatnymi klubami nastawionymi na dochody bo co tu ukrywać jak słusznie zauważył poprzednik wypowiadający się wyżej nikt charytatywnie tego robił nie będzie . Drugie pytanie czy to możliwe żeby jeden człowiek wykonywał pracę na kilku etatach w tym samym czasie a przy tym osiągnął sukces.

          1. Możliwe,ale kosztem zdrowia.Nie dla pieniędzy. A szkoda,bo chociaż byłaby jakaś rekompensata.I nie na kilku etatach lecz wykonujący pracę za innych.A co do działaczy.Łatwo sprawdzić,kto się angażuje choćby podczas organizacji zawodów przez dany klub.Wówczas działacze są,ale przy kawie.A resztę robią i załatwiają zawodnicy z trenerem.Noszenie mat,załatwianie przewozu transportu,załatwianie pieniędzy na organizację turnieju itp.I aż dziwne,ale w tych mniejszych klubach też są wyniki sportowe.

      2. Ty kolego poucz się języka polskiego, jego gramatyki i pisowni. Wstyd, że pouczasz ludzi sypiąc babolami – błędami ortograficznymi. A może chcesz zostać rzecznikiem prasowym
        pana Błacha.

    1. Przy wyborach nowego prezesa należy przyjąć kryterium:
      POKAŻ NAM SWÓJ KLUB, BĘDZIEMY WIEDZIEĆ, JAKIM BĘDZIESZ PREZESEM ZWIĄZKU !!!

      Tu mamy oczywiste dowody:
      – szef imponującego bytomskiego imperium judo był dobrym,zaangażowanym prezesem
      Polskiego Związku Judo,

      – szef bardzo słabej organizacji (Start Radom) i jej fatalnych wyników sportowych właśnie
      kończy spuszczać do kanału podległy mu (o zgrozo) Polski Związek Judo. Wieść gminna
      niesie, że jego klub i on sam jeszcze żyją dzięki „zastrzykom” z PZJ, który na koniec
      kadencji nagle okazuje się być zadłużony na 400 tys PLN !!!

      – założyciel i szef wrocławskiego klubu judo „Kosmos” (znacie taki klub?) teraz chce
      szefować całemu polskiemu judo. Prognozuję więc taki scenariusz:
      efekt INTERKOSMOS dla judo i bardzo intratny (opłacalny) efekt dla kandydata.

      Na tle wyżej wymienionych przypadków bardzo pozytywnie prezentują się kandydatury
      Cezarego Borzęckiego (niestety już go wyeliminował student Wojtek i policjanty) oraz Zbigniewa Pacholczyka, który jak dotąd nie wyraził woli wzięcia spraw w swoje ręce.
      Ważnym jest również, aby w Zarządzie nie było już miejsca dla nieuczciwego emeryta
      z Krakowa.

  5. Właśnie sobie przeczytałem program wyborczy (poniekąd cieawy i chwytliwy marketingowo) i moja prawda o zarabianiu pieniędzy na judo jest taka, że nie ma standardów składek miesięcznych na klub. Kto ile sobie wywalczy, tyle ma…

    „Starsi” Trenerzy, którzy się podobrabiali na „starych układach” często rodem z wczesnego PRL-u, radzą sobie jako tako. Niektórzy bardzo dobrze. Bardziej chodzi o młodych, którzy nie mają jeszcze układu i nie dostaną maty za free od PZJudo. Wiemy, o co chodzi;) Co do Cetniewa, to jest już poblokowane przez Starych, chodzi o godziny wynajmu sali judo i o inne noclegi.

    „Starzy” Trenerzy ciągną kasę z organizacji zawodów, z urzędów i od rodziców dzieci, którzy mają firmy (tzw. sponsorzy w judo). Wcale nie muszą się utrzymywać ze składek, bo mają inne źródła dochodu z tego sportu.

    Przełamanie skostniałego układu w obecnych warunkach jest niemożliwe, bo aby bawić się w nagrody za wychowanie zawodnika, trzeba wejść najczęściej w bardzo nierówny układ ze Starą Paczką. Dlatego młodzi trenerzy odchodzą z judo do MMA, BJJ itp. itd.

    Zawód Trenera judo nie istnieje, bo w naszej skrajnie niszowej dyscyplinie nie ma kibiców, którzy zapłacą za oglądanie judo. Co więcej, Starym Trenerom celowo nie zależy na kibicach, bo kto słyszał jak się rozlicza zawody judo… Koszt trzeba wykazać, a co z podatkami. Więc Starzy Trenerzy na tym jadą mówiąc, że w judo nie ma pieniędzy, podczas gdy sami organizują co chwilę zawody i mają z tego niezłą kasę.

    Co do sędziów, to jest to grupa najbardziej kopana i poniżana w judo. Od zarobków zaczynając. Jak ktoś ma czas, bo nie ma męża/żony lub ma, ale mąż/żona jest byłym judoką, to może się wygłupiać i sędziować za 60-70pln na końcu Polski.

    Dla porównania zarobki sędziów piłki nożnej:

    W pierwszej lidze 2 400
    W drugiej lidze 1 200
    W trzeciej lidze 135
    W Czwartej lidze 85
    W Piątej lidze 75
    W A-klasie 50
    W B-klasie 40

    I jeszcze coś…

    Uwaga, bo inne dyscypliny szybko krzepną. Na ostatnich MP w Brazilian Ju-Jitsu, w którym medale zdobyły stare gwiazdy judo, startowało 700 zawodników. To daje do myślenia. A składki są w granicach 100-130 pln w dużych miastach za miesiąc treningów. Ciekawe, prawda?

    Reasumując ten nieco przydługi wywód

    Nowy Prezes musi rozbić w puch stary beton trenersko-sędziowski, bo będzie tak jak było, czyli narzekanie i wywalanie się w powietrze przy najbliższej możliwej okazji.

      1. mężczyźni
        1 Czarni Bytom(finał 7:0)
        2 Gwardia Warszawa
        3 Gwardia Opole i Wrocław (chyba AWF, ale nie jestem pewna)
        Kobiety
        1 AWF Gdańsk(finał 4:2)
        2 Czarni Bytom
        3 Gwardia Opole
        4 AWF Wrocław(brak 48, 52 i 57)

          1. wiem, że termin kongresu jest wyznaczony na 14.12, ale czy ktoś może mi wskazać oficjalny komunikat w tej sprawie?

          2. obok dotychczasowych World Cup (A i B) wprowadzony bedzie w roku 2009 cykl Grand Prix-podam terminy i miejsca rozgrywania tych zawodow
            1. 7-12 02. Paryz Grand Slam Turniej
            2. 20-26 02. Hamburg Grand Prix
            3 9-10.05 miasto jeszcze nie znane -Tunezja Grand Prix
            4 23-29 05. Moskwa Grand Slam
            5 27-28 06 Miami Grand Prix
            6. 3-10 07 Rio de Janerio Grand Slam
            7. 26-27 09 Port Elisabeth / RPA Grand Prix
            8. 2-3 12 Abu Dhabi /ZEA Grand Prix
            9. 5-6 12 miasto nieznane /Korea IFJ Masters
            10. 11-18 12 Tokio Grand Slam „kano Cup „

          3. GRAND PRIX GRAND SLAM MASTERS
            100.000,-USD 150.000,-USD 200.000,-USD
            1PstP 3.000 5.000 6.000
            2PndP 2.000 3.000 4.000
            3PrdP 1.000 1.500 2.000
            3PrdP 1.000 1.500 2.000
            To, że pzjudo weźmie wszystko i podzieli na koszta własne (50%), wysiłek trenera kadry narodowej (30%) i coś (?%) da klubowi bo zawodnik w końcu NALEŻY do klubu a nie do związku to można przewidzieć ! Pytanie, czy COŚ skapnie zawodnikowi i trenerowi???

    1. Panowie i Panie patrzcie jakie zainteresowanie tematem „Kongres PZJ 2008” prawie że, na temat. Skostnieliśmy chyba wszyscy w starych układach.

      1. tak kolego masz rację skostniałe zachowanie ktoś próbował wesprzeć Błacha ale kontra była natychmiastowa wielce szanowny dyskutant szyderca dostrzegł błęd ortograficzny i afera a merytorycznie nie odnisł sie do wypowiedzi tacy własnie jesteśmy. Warszawka jak wiem pokazała co nas czeka w nastepnej kadecji , te same skostniałe układy policyjno-gwardyjskie , prywatne interesy robione na boku. Ponoć najwięcej głosów w wyborach WMZ delegaci oddali na wielce zasłużonego dla PZJ emerytowanego policjanta, super trenera o wszechstronnym przygotowaniu zawodowym , menagerskim. Gratuluję wyboru jaki pan taki kram.

        1. a co tu wiele pisac-trzeba ustalic jaki typ czlowieka jest na dzien dzisiejszy potrzebny i takiego znalezsc… ))
          -zdolny i ambitny menager ktory bedzie umial zdobyc dla judo pieniadze poza budzetem panstwowym
          – zdobedzie sponsora tytularnego dla reprezentacji
          -zdobedzie sponsora technicznego dla reprezentacji
          -znajacy jezyki i chcacy wprowadzic przedstawicieli -la z Polski do miedzynarodowych struktur judo
          – o innych sprawach nie ma co pisac..beda struktury i beda pieniadze i bedzie otwartosc i jakies kryteria..bedzie i reszta..niech trenerzy trenuja niech dzieci i mlodziez cwicza i niech ktos ODPOWIEDZIALNIE ZARZADZA…

        2. Zarząd WMZ Judo ukonstytuował się na Zebraniu w dniu 3.12.2008 r.w następującym składzie:

          Prezes Jacek Zawadka
          V-ce Prezes ds.Sportowych Wojciech Borowiak
          V-ce Prezes ds.Organizacyjnych Dariusz Grochowski
          V-ce Prezes ds.Sędziowskich Jerzy Bochnak
          Skarbnik Artur Brzeziński
          Sekretarz Jacek Biernat
          Członek Zarządu ds. kontaktów z PZ Judo Zbigniew Jarzyło
          Członek Zarządu ds. kontaktów z mediami Michał Adamiec
          Członek Zarządu ds. kontaktów z klubami na Mazowszu Janusz Piechna
          Członek Zarządu ds. kontaktów z zawodnikami Inga Kołodziej

          Komisja Rewizyjna
          Przewodniczący Witold Wasilewski
          Członkowie Janusz Aftyka
          Jerzy Skolimowski

          dodatkowo ciekawostka – poczułem się jak za Stalina,
          może ktoś wie o co chodzi ?
          http://www.judo.federacjasportu.pl/pliki/os08.pdf

          1. Bardzo dobrze że nowo powołany zarząd WMZ po wybraniu władz natychmiast ogłosił wyniki. Taki działania definitywnie ucinają jakie kolwiek spekulacje , domysły interpretacje w wielu przypadkach błędnych informacji. Pewnie są osoby które widziały by inny skład zarządu WMZ ale obiektywnie trzeba przyznać że jest to skład prawie optymalny choć brakuje w tym składzie kilku pierwszoplanowych nazwisk z WMZ.

          2. Młoda krew, czas na zmiany nie tylko w okręgu warszawskim ale w całym polskim judo.
            Panowie i Panie brać przykład z WMZ Judo. Zawodnicy czekają na zmiany !!!!!!!!!!

          3. no nie wiem czy powinni wszyscy w Polsce brać udział z WMZ-owskich układów korupcyjnych!!! Przykro mi to stwierdzać, ale dalej siedzimy w tym samym bagnie, albo nawet i większym;((( i gwardyjskich układach… mysle, że nic nie trzeba tłumaczyć- wszyscy wiedzą o co chodzi…

          4. czy to w statucie pzj, czy to w ustawie o sporcie, że ONI muszą się tłumaczyć lub informować?

          5. nie chodzi o tlumaczenie tylko osoby zainteresowane powinny miec wglad do noweggo zarzadu. a z reszta po co to ukrywac?

          6. jesli uwazasz ,ze nie powinno byc informacji -to po co wogole jakis kongres i zmiany ?
            zostawiac jak jest-i bedzie dobrze ?
            ja uwazam ,ze to zarzad jest dla zawodnikowand co..a nie odwrotnie..
            tym bardziej ,te tam sie zarabia pieniadze a nie wykonuje tych funkcji spolecznie.-wiec rozliczac za to co i JAK zrobione sie powinno i to oficjalnie

          7. czy zarząd dla zawodników? konstrukcja prawa zawodnika do czegokolwiek w oparciu o ustawę o sporcie, ustawę o stowarzyszeniach oraz statut pzj jest taka, że zawodnik NIE MA ŻADNYCH PRAW, a nawet nie może zaskarżyć decyzji zarządu przed sądem tylko do ciała o którego jakości etyczno-moralnej pewnie nie ma co się wypowiadać bo jak zawsze „sami swoi” i to w sytuacji … i tu następują dodatkowe uwarunkowania statutowe kiedy zawodnik sobie może! Ludzie w zarządzie nie są idiotami i jeżeli prawo nie mówi nic o tym że zawodnik ma być stroną dla zarządu to nie będą stwarzać sytuacji w której byliby zmuszeni do indywidualnych negocjacji z zawodnikiem. A jeżeli chodzi o „rozliczanie za co za ile i jak to znów nie ma o czym mówić bo zarząd uzyskuje absolutorium z działania na walnym, gdzie wiadomo kto jest delegatem /sami zainteresowani brakiem zmian/ i „po ptokach”. W przytoczonych powyżej źródłach prawa nie ma innych zobowiązań dla zarządu jeżeli chodzi o sprawozdawczość lub kontrolę.

          8. i na to jest rozwiazanie–zostawiac zarzad samemu sobie..niech startuje urzadta zaody -sam..jesli zawodnik nie ma praw.. no ale to wymaga faktycznie ogromnej konsolidacji-wlasnie po stronie najbardziej zainteresowanych ..czyli zawodnikow

          9. bycie zawodnikiem obciążone jest naturalną „niechęcią” do konkurentów i dodatkowo będąc przypisanym „na zawsze” do klubu reprezentuje się jego interesy bo tylko klub jest jedynym pośrednikiem wobec zarządu. Zresztą wzajemna „sympatia” ciężko przecież pracujących sportowców daje o sobie znać wna tym forum przy różnych okazjach abstrachując od poziomu niektórych wypowiedzi – zero szans na konsolidację, bierny opór lub wspólne przedstawicielstwo w obronie swoich interesów. Zresztą w państwie prawa to ustawodawca w swojęj mądrości powinien zainstalować takie mechanizmy kontrolne wobec stowarzyszeń UWAGA! żyjących z pieniędzy podatników aby o ile to tylko możliwe nie dochodziło do nepotyzmu, aby nie tworzyły się kliki dbające o własne interesy w końcu też aby istniały mechanizmy dzięki, którym sygnały niezadowolenia mogłyby płynąć do odpowiednich urzędów (?) i tylko wtedy publiczna dyskusja miałaby sens.
            dziś prawda jest taka, że jak się komuś (z zawodników) coś niepodoba to może więcej nie wyjść na matę a dla kilkoro „coś na boku” być może utargują ich kluby. Przejrzystość reguł, jawność i uzasadnienia decyzji – wprowadzenie takich zasad byłoby ograniczało władzę zarządu w sytuacji w której prawo o tym milczy – nie muszą!. Więc, po co? Podobnie jest z tzw. samooczyszczeniem się środowiska – głos wołającego na puszczy. W poczuciu winy mają oddać z własnej woli pieniądze za ostatni rok a może dwa albo i cztery lata – kto? zarząd, działacze, trenerzy kadry?
            Choć kto wie? może i masz trochę racji bo w związku snowbordowym doszło ostatnio do „starcia” i w gruncie rzeczy zawodnicy uzyskali pewną podmiotowość i nawet warto poczytać o ich postulatach dotyczących jawności postępowania związku oraz przejrzystości zasad. Ale też stało to się w sytuacji kiedy chyba jeden z nich ma już w kieszeni prawo startu na olimpiadzie!!! Mocy atut ( sport na onet ).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *