Mam mistrza świata, trenerze! 50 lat historii okiem Stanisława Siewiora, pierwszego trenera judo wrocławskiej Gwardii

Podekscytowany zbliżającą się rozmową z człowiekiem, który tworzył historię wrocławskiego judo, pospiesznie wchodzę do budynku starej żydowskiej giełdy, w której od dawna mieści się siedziba jednego z największych klubów sportowych w regionie. Kiedy otwieram drzwi i przekraczam progi budynku, w którym trenowali Adam Wójcik czy Rafał Kubacki, wita mnie charakterystyczna woń. Po ponad 60 latach użytkowania hali przez dziesiątki wspaniałych sportowców miejsce to ma swoja magiczną aurę, którą stwarza zapach hektolitrów wylanego potu, starego sprzętu i ciężkiej pracy.

W pokoju wypełnionym przeróżnymi pucharami zdobytymi przez gwardzistów czeka już na mnie Stanisław Siewior. Ten starszy Pan, który przywitał mnie silnym uściskiem dłoni i serdecznym uśmiechem to twórca największych sukcesów wrocławskich judoków, trzykrotny zwycięzca plebiscytu na najlepszego trenera Dolnego Śląska (1976,1985, 1986), jeden z pierwszych w Polsce posiadaczy czarnego pasa, nadanego przez japońskiego trenera Watanabe.

Kiedy zapytałem o początki zapadła długa cisza, w której trener myślami jakby cofnął się o pięćdziesiąt lat. Cisza trwała, a ja nie potrafiłem przerwać mojemu rozmówcy tej chwili wspomnień. Siewior sentymentalnym wzrokiem wpatrywał się w trofea skrzętnie poustawiane w gablotach, w jego oczach widać było jak przez myśli przenika mu setki historii, a ja miałem nadzieję je wszystkie poznać. Z melancholią w głosie rozpoczął opowieść o przygodzie swojego życia.

Pierwszym trenerem judo w Gwardii był Ryszard Postek, który we wrześniu 1961 roku zgłosił sekcję do Polskiego Związku Judo. Jego praca w klubie była jednak bardzo krótka, ponieważ rok później zrezygnował z pracy na stanowisku trenera. W związku z tym, że sekcja była już zgłoszona do Polskiego związku, kierownictwo klubu chciało, aby zajęcia były kontynuowane. Staszek Szulmanowicz, który był ówczesnym prezesem poprosił Siewiora, który miał już doświadczenie w pracy trenerskiej w AZS-ie Wrocław, gdzie uczył się judo pod okiem profesora Jaskólskiego i wraz z nim był trenerem pierwszej drużyny o objęcie opieki nad zajęciami. „Dualizm władzy nigdy nie jest dobrym rozwiązaniem, więc postanowiłem przyjąć propozycję Staszka i spróbować pracy na samodzielnym stanowisku” – z duma podkreśla trener Siewior. W 1963 roku gwardyjscy judocy mieli już nowego trenera.
„Początki były bardzo trudne”- przyznaje. Brak odpowiednich warunków i zaplecza treningowego utrudniał realizację planów szkoleniowych. Trenowali wytrwale, ale nie mieli własnej sali i musieli dzielić się z siatkarzami i koszykarzami, którzy początkowo osiągali większe sukcesy. Stare poniemieckie materace rozkładali na hali do sportów zespołowych w przerwach miedzy treningami innych sekcji.

Dzięki ogromnemu zaangażowaniu, na efekty nie trzeba było długo czekać. Jako zawodnik Gwardii Siewior wywalczył pierwszy medal w seniorskich Mistrzostwach kraju i był reprezentantem Polski na Mistrzostwach Europy w Rzymie. Sukcesy szkoleniowe przyszły równie szybko. Pod koniec lat 60-tych do ekipy gwardzistów, w której już trenowali m.in. Hurkot, Paszkiewicz i Szymkowski, dołączyli bracia Waldemar i Janusz Zauszowie.
„Zauszowie to jedni z najbardziej zasłużonych zawodników Gwardii. Byli bardzo uzdolnieni. Waldek w 70 roku wywalczył w pięknym stylu pierwszy dla klubu medal Mistrzostw Europy. Trzy lata późnej też w ME to Janusz zdobył złoto w juniorach młodszych. Prześcigali się w sukcesach” – z uśmiechem dodaje Siewior.

W 1976 roku starszy z braci Zauszów – Waldek uzyskał nominację olimpijską na Igrzyska w Montrealu. Później przychodziły seryjnie zdobywane sukcesy: pięciokrotne drużynowe mistrzostwo kraju w latach 1976 do 1983, srebrno Wojciecha Reszko na Mistrzostwach Świata, medale Mistrzostw Europy w tym, aż 4 Andrzeja Sądeja i wreszcie całe mnóstwo krążków z zawodów krajowych.

Mimo licznych sukcesów władze klubu nie zawsze były przychylne działaniom judoków, którzy nawet nie mieli swojej sali treningowej. W tym samym czasie również inne sekcje w Gwardii przeżywały złoty okres swojej historii. Bokserzy z Paździorem i Olechami oraz siatkarze, którzy stanowili trzon polskiej reprezentacji, byli dla kierownictwa klubu najważniejsi. Doszło nawet do takiej sytuacji, w której po zdobyciu piątego miejsca przez Alkśnina na Igrzyskach Olimpijskich w Moskwie zwolniono trenera Siewiora. Szybko jednak zorientowano się, że Gwardia bez Niego nie będzie odnosiła sukcesów i z powrotem poproszono go o objęcie funkcji szkoleniowca.

Na początku lat 80-tych nastąpił przełom w rozwoju sekcji – podjęto decyzję o wybudowaniu obiektu sportowego, a mianowicie nowoczesnej jak na tamte czasy sali judo. Kierownikiem budowy był doskonały trener, ale również inżynier Stanisław Siewior. Amortyzowana mata, wentylacja i zaplecze sanitarne. Profesjonalne szkolenie na wielu poziomach od młodzika do seniora. Do sekcji przyjmowano tylko tych, którzy przeszli szereg testów od sprawnościowych po antropometryczne. I w ten sposób Hurkotowi, który był odpowiedzialny za nabory do sekcji, udało się ściągnąć najlepszego w historii klubu zawodnika – Rafała Kubackiego.
„Pamiętam jak Janek przyszedł do mnie po zakończeniu rekrutacji do sekcji młodzieżowej i pytam go jak ocenia tych młodych chłopaków, którzy przyszli, a on rzucił tylko jedno zdanie: mam mistrza świata” – wspomina Siewior.

Kubacki, jako gwardzista zdobył już w wieku 18 lat złoto w Mistrzostwach Polski Seniorów, trzy medale w Mistrzostwach starego kontynentu i tytuł Mistrza Świata Juniorów w Rzymie w 1986 roku.
We Wrocławiu warunki do treningu były jednymi z lepszych w Polsce. Zawodnicy ćwiczyli w nowej hali, komfort pracy zapewniało zatrudnienie na etatach sportowych, a najlepsi od klubu dostawali mieszkania. W 1989 roku po przemianach politycznych sytuacja ekonomiczna klubu nie pozwalała na utrzymanie drużyny seniorskiej. Najlepszy wówczas zawodnik Rafał Kubacki zdecydował się na zmianę barw klubowych z powodów finansowych. Mimo usilnych starań trenera Siewiora kierownictwo klubu nie chciało zapewnić Kubackiemu odpowiednich warunków i nie zatrzymało zawodnika w sekcji. To wydarzenie przyczyniło się do wielkiego kryzysu i powolnego upadku judo w gwardii.
Trener Siewior zdruzgotany decyzją klubu o oddaniu championa podał się do dymisji, a wraz z nim z gwardii odeszli zawodnicy, których kariera powoli dobiegała końca.

Przez pięć kolejnych lat podejmowano próby przywrócenia dawnej świetności sekcji. Swoich sił próbowali byli podopieczni Siewiora. Najpierw był Alkśnin i Klecha, poźniej Wacław Nosek, który miał niezłą drużynę, ale ciągle daleko im było do powtórzenia wyników z poprzednich lat.

W 1995 roku kierownictwo Gwardii z generałem Biernackim na czele, zdecydowało się na podjęcie konkretnych działań w sprawie reaktywacji sekcji judo. Zgłosili się do Zbigniewa Zamęckiego, który był trenerem w Juvenii Wrocław, żeby objął funkcję szkoleniowca. Początkowo nieufne władze przekonywały się do tego, co tworzy Zamęcki. W klubie nastała nowa era.

Po kilku latach pracy podopieczni nowego trenera trzy razy z rzędu wygrali Olimpiadę Młodzieży, byli Mistrzami Polski Juniorów. Gwardia znowu mogła pochwalić się reprezentantami Polski na Mistrzostwach Europy i Świata w grupach młodzieżowych. Ogromnym sukcesem niezwykle charyzmatycznego trenera jest doskonale zorganizowana sieć szkoleniowa, w której we Wrocławiu i okolicach pracuje dwunastu trenerów, jego podopieczni stanowią najlepszą w kraju ekipę szkolenia młodzieżowego.

W 2010 roku po raz pierwszy w historii dwa zespoły z jednego klubu spotkały się w finale Drużynowych Mistrzostw Polski U17.


„ Po tym jak podałem się do dymisji odwróciłem się od judo, nie chciałem mieć z tym nic wspólnego. Czułem żal. Pół roku temu zadzwonił do mnie Zbyszek Zamęcki i przypomniał, że w tym roku sekcja judo obchodzi 50 – lecie swojego istnienia. Zaproponował, bym został przewodniczącym komitetu organizacyjnego obchodów tego wydarzenia. Dzięki niemu po ponad dwudziestu latach znowu poczułem pasję, znowu żyję z myślą o judo, żyję tym wydarzeniem”
– łamiącym się głosem i niemal ze łzami w oczach wyznaje ojciec największych sukcesów wrocławskich judoków.

24 września w tym samym miejscu, w którym tworzyła się ta historia odbywać się będzie jubileusz 50 – lecia powstania sekcji judo przy Klubie Sportowym Gwardia Wrocław. Całe wydarzenie uświetni gala judo z udziałem zawodników z Niemiec i reprezentantów Gwardii Wrocław, która rozpocznie się o godzinie 15.30 w siedzibie klubu. Zapraszamy !

Posted Under
Bez kategorii

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *