53 thoughts on “VI Międzynarodowe Mistrzostwa Łodzi Juniorek i Juniorów w Judo

  1. Panowie dlsczego tylko Dolny Slask i Wielkopolska swoje turnieje umieszcza w regionach, a sa to takie same Międzynarodowe jak Łódz czy Wisła Kraków lub Bochnia albo są regiony albo dajcie wszystkie na inne i zamknijcie regiony.pozdrawiam

  2. Ponieważ tylko te regiony chcą się tutaj ogłaszać i to robią.

    Pozostałe regiony NIE zostaną zamknięte, może w końcu ktoś z nich będzie chciał poinformować o swoich turniejach.

    Gdybym pozamykał taką możliwość to zaraz odezwały by się głosy, że „JESTEŚMY DYSKRYMINOWANI”.

    I Aby było wszystko jasne – te informacje są publikowane głównie przez samych czytelników, ja umieszczam GŁÓWNIE turnieje krajowe z kalendarza imprez.

    pozdrawiam
    Krzysiek

  3. Witam.Chyba wiem gdzie leży problem, a mianowicie polega on na tym iż tylko INNE są wyświetlane od razu na głównej stronie a aby dostać sie do regonów to juz trzeba kliknąć.Na próbę można to zmieniać i wtedy chyba problem zniknie.Pozdrawiam

    1. interesuje mnie co się stało z tymi co nadużyli alkoholu w szczyrku?czy były jakieś tego konsekwencje?bo jak nie to znaczy że chyba można pić,nikt sobie z tego nic nie robi.czy nie powinni być wydaleni z kadry?i ich opiekunowie?nie wiem czemu to tak ucichło.ludzie gdzie dyscyplina i odpowiedzialność ?każdy przymyka oczy na te sprawy nie wiem dlaczego?chyba nigdzie tak nie ma na świecie.mam nadzieję tylko że na ME jadą sportowcy ,którzy chcą coś osiągnąć w życiu lecz nie myślą o rozrywkach tego typu,bo w przeciwnym razie i tak z takich zawodników nic nie będzie ponieważ w cale nie myślą o sukcesie i karierze ,woda sodowa co niektórym odbija.

        1. no cóż ,widać że pan pijący się odezwał,a chodzi o poważną sprawę.muszę przyznać że chyba Polacy się nigdy nie zmienią,mamy taką mętalność,,,rączka rączkę myje.szkoda że nigdy porządku nie będzie,o sukcesach w przyszłości można zapomnieć

  4. no poda ktoś te cholerne listy?
    Co to w ogóle za organizacja, jak w piątek było losowanie a do tej pory nie ma dostępnych list! Halo Łódź Halo !

  5. Po takich turniejach jak Łódzki pozostaje tylko niesmak spowodowany jakością sędziowania
    Sam turniej ok ale jakość sędziów prowadzących walki na matach to już była totalna klęska
    Sędzia z Estoni ten długowłosy – ludzie nie zatrudniajcie takich sędziów !!!
    Panienka prowadząca walki na tej samej macie kompletnie zagubiona jakby była z innej planety.
    Panowie organizatorzy – robicie w miarę fajny turniej a staracie się go zepsuć
    Turniej dostał rangę turnieju kwalifikacyjnego to powinien spełniać pewne kryteria co do sędziowania i przebiegu.
    Uważam że wprowadzenie zasady rozgrywania repasaży jak dogrywki (złoty punkt) na turnirju kwalifikacyjnym jest pomyłką – zgadza się skróciło to czas trwania turnieju ale jakim kosztem.

    1. Popieram w 100%.
      Turniej w Łodzi fajny, dobrze obsadzony, hala przestronna, ale sędziowanie i bajzel związany z ‚niby-ulepszeniem’ (repasaże jako złoty punkt) to totalna porażka.
      W kategorii dzieci 3 sędziów na macie i 2 minuty, w kategorii młodzików 1 sędzia (??) na macie i 3 minuty.
      Do pewnego czasu szło gładko, ale jak zaczęto mieszać maty i puszczać na wszystkich 4 matach wszystko – przerosło to spikerów, stoliki zegarowe i sędziów.
      Efekt to totalny bajzel – jedna walka o 3 miejsce jako GS a następna o 3. już regularna 2 minuty. I na odwrót.
      MASAKRA

    2. Zgodzili się na takie rozwiązanie trenerzy.Nic na siłę Panie i Panowie.Nie byłoby zgody-nie byłoby takiego rozwiązania.Poza tym walki o trzecie miejsca szły normalnym trybem.

  6. Byłem, widziałem i …. mam mieszane uczucia.
    1. Zgdazam się z uwagani dotyczącymi sędziowania, ale gdzieś muszą się kształcić nowe kadry sędziowskie – wydaje się, że tego typu turnieje powinny być dobrą dla nich szkołą. A to, że wychodzilo jakby ktoś chciał, ale sam nie wiedział co – to nasza (łódzka) rzeczywistość (niestety). Może kiedyś będzie normalnie.
    2. Trochę niesmaczne było uhonorowanie najlepszej łódzkiej zawodniczki (czemu, nie polskiej, litewskiej, białostockiej itp.). OK dla najlepszej młodziczki, młodzika i dziecka.
    3. Konsternację moją wzbudziło jedno z pierwszych rostrzygnięć repasażowych – dopiero potem okazało się, że dzieciarnia bije się do „złotego punktu” .Brak jasnego komunikatu dla kibiców (to, że było ich niewielu to nie powód aby nie informować)
    4. Brak dopuszczenia dziewcząt wśród dzieci do rywalizacji – to strasznie seksistowskie podejście (może organizator nie chciał / nie mógł wystawić swoich zawodniczek i postanowił ograniczyć udział? A może Łódź chce zasłynąć jako męskie miasto ?) Prawdę mówiąc nie zauważyłem, aby gdzieś ktoś podobnie postąpił.
    5. Nagłosnie wołało o pomstę do nieba – były momenty, że zupełnie nie dało się zrozumiec słów spikerów, którzy czasem wprowadzali straszny bałagan (zwlaszcza jak nastąpiły zmiany mat). Kilkakrotne wyczytywanie zawodników, pomylki w wyjściach (wręcz powtóki walk) to efekt kiepskiej pracy spikerów i/lub nagłośnienia.
    6. Starowe w wysokości 20 zł + sponsorzy+ kasa z miasta (i województwa?) to przy zakomunikowanych 280 zawodnikach spory budżet. Szkoda, że organizator nie pokusił się o jakiś skromny poczęstunek dla zawodników. Owszem – był komercyjny bufet, ale …
    7. Miejsce na zawody całkiem fajne, przede wszystkim – nie ma problemu z parkowaniem i hala nie straszy jak ta na Kościuszki gdzie odbywają się zawody w ramach Ligi Szkolnej (dzieci/młodzicy/młodziczki)
    8. Fajnie, że na stonie organizatora można było uzyskać wgląd w zagłoszenia zawodników, oraz że juz opublikowano
    wynki http://www.lodz-gwardia.na16.pl/dzieci_wyniki.php?id=8&wiek=2
    9. Szkoda, że … zresztą i tak nik nie uwierzy w to co chciałem tu napisać. Byłoby to zbyt osobiste i pewnie nieobiektywne.

    pozdrawiam

    1. Szanowny (rodzic-kibicu)u. To forum jest dla takich jak Ty. Dzięki za szczegółową relację bo nie byłem a byłem ciekaw czy to na prawdę fajne miejsce lokalowo.
      Jestem zwolennikiem pomysłu rozgrywania mistrzostw Polski Młodzików własnie w łodzi a nie gdzieś na kresach. Dziwię się, że moje posty na ten temat nie wzbudzają zainteresowania.
      Pozdrawiam
      P.S. To nie seksizm tylko zdrowy rozsądek.

      1. Relacja jest z mojej perspektywy, więc może skażona subiektywizmem (choc staram się aby tak nie było) – cieszę się, że komuś mój post dał satysfakcję.
        Co do miejsca (miasta) – to zgadzam się z kolegą Warszawiakiem, że Łódź jest całkiem dobrym kandydatem – stosunkowo dogodne połączenia i dojazd… Obiekt – hala OSiR tez jest akceptowalna.

        Co do P.S. z postu powyżej – proszę o argumenty za „zdrowym rozsądkiem”.
        Jestem otwarty na dyskusję i jeśli zostanę przekonany – na pewno przyznan rację i odszczekam seksizm.

        pozdrawiam

  7. Kolejny turniej i totalny balagan.Nic a nic się nie uczą po co spikerzy,Tablice elektroniczne dobry stolik spiker na początku jakie wagi na której macie a potem cisza.Wagi po koleji i do końca ewentualnie do półfinału jak finały oddzielnie.I będzie ok.

    1. Jak mawiają – ten nie popełnia błędów kto nic nie robi. Tyle, że należałoby z tych popełnionych błędów wyciągać wnioski i eliminować je w przyszłości.
      Nie chcę krytykować organizatorów, ale są w kraju dobrze prowadzone imprezy o wiekszej skali… wystarczy obserwować i uczyć się.
      Osobiście mam nadzieję, że na kolejnych zawodach będzie pod tym wzgledem lepiej.

      1. To był 11ty turniej z okazji dnia dziecka – przez 11 lat mozna sie nauczyc organizacji.
        Juz tak chyba niestety jest, ze nic nie moze byc dobrze zrobione do konca.
        Z jednej strony plusy:
        zawodnicy z zagranicy, zgłoszenia online widoczne na stronie, ładna hala, brak problemow z parkowaniem, atrakcyjne nagrody etc
        Z drugiej minusy:
        naglosnienie, stolik i wyczytywanie po raz drugi walk (nie mowie o jednym przypadku, ale o kilku), ktore juz sie odbyly, złoty-niezłoty punkt.
        Nie czepiam sie sedziow, bo pewnie, ze musza sie uczyc i jak kazdy popelniaja bledy. Denerwujace jest tylko to, ze nie chca zapanowac nad sytuacja i tylko bezradnie rozkladaja rece, chociaz 10 osob z publiki (trenerzy, opiekunowie, rodzice) krzyczy do nich, ze cos jest nie w porzadku z czasem, z wyczytanymi zawodnikami, z regułą walki (złoty punkt a nie powinien albo odwrotnie).
        A odnośnie zdrowego rozsądku i braku zawodów w kategorii dziewczynek przedmówca miał zapewne na myśli frekwencję. Młodziczek wystąpiło w sumie 20 na 8 kategorii wagowych – w tym w 2 kategoriach było po 1 zawodniczce a w kolejnych 2 po dwie. I to jest cały ból i tragedia. Nie ma z kim rywalizować i trzeba naprawdę wielkego dzwonu, żeby zawody dziewczynek / młodziczek były jako-tako obsadzone. Co gorsze – nie ma lepszych widoków na przyszłość..

        1. Owszen było ich tylko 20, ale skąd mają się brać młodziiczki na zawodach, skoro są uczone od dziecka, że nie mają prawa startowac w zawodach.
          Widziałem osobiście kilka dziewcząt wśród dzieci (nie tylko w Łodzi) rokładających chłopaków na macie (także w zawodach typu koedukacyjnego bez obniżania kategorii wagowej). Nie widze powodu aby dzieci dziewczynki nie miały walczyć czy to koedukacyjnie czy we własnym gronie.
          Proszę popatrzec na 42 kg czy 36 kg http://www.ozjudo.lodz.toya.net.pl/wyniki_gwiazdka_08.htm a to tylko Łódź. Obawiam się że niedopuszczenie dostartu takich zawodniczej pomału (a może całkiem szybko) zabije żeńskie judo.

          Widoki są i to całkiem dobre, tylko trzeba dać szansę dziewczynom na walkę. Jeśli będą dalsze działania typu „dziewczynki nie mają prawa startu” to faktycznie nie będzie widoków.

          1. Potencjał jest, ale jak zostanie zmarnowany poprzez brak możliwości udziału w zawodach to klapa.

          2. Coż z tego, skoro w przypadku tego turnieju (z okazji dnaia dziecka!!!!!) od kąd pamiętam (jakieś 3-4 lata) dziewczynki (choc też są dziećmi) nie mają prawa startu.
            Cieszę się, że ktoś jeszcze zauważa, że warto wspierać „zawodnicze” żeńskie judo wśród najmłodszych. Daje to nadzieję, że będziemy się za kilka lat cieszyć sukcesami na arenie dorosłych zawodów.
            Czy koś ma jeszcze podobne wrażenia – proszę podzielmy się spostrzeżeniami, dajmy szansę bardzo młodym zawodniczkom.
            Może koś kto ma wpływ na organizatorów zawodów, na niektóre kluby, na OZJ-oty jakims cudem doprowadzi do rozwoju i równouprawnienia judoczek (zwłaszcza tych najmlodszych).

          3. Kobietki potrzebuja w judo wsparcia i ze strony trenera ,rodzica ale i ze strony kolegów . Bardzo często dziewczyny trenujące judo są wyśmiewane przez rówieśników i przezywane – chłopcami-za uprawianie męskiego sportu. Organizatorzy turniejów popełniaja błąd każąc chłopcom i dziewczynkom walczyć razem{ szczególnie trudne jest to w kategorii dziecka starszego gdzie widać różnicę siły} i dziewczęta z tego powodu się zniechęcają i odchodzą od judo. W ich odczuciu to po prostu nie sprawiedliwe bo chłopcy są po prostu z natury silniejsi i dziewczynki zanim nad siłą popracuja to się zniechęcają walcząc { bo gdzieś musza walczyć } tam gdzie mają znikome szanse aby wgrać.

          4. Sznase zawsze mają i wcale nie znikome.
            Wśród dzieci na niektórych zawodach stosuje sie np. -1 kategoria niżej dla dziewcząt walczących razem z chłopcami – co jest jakimś rozwiązaniem. Moim zdaniem lepsze to niż wyłączenie dzieczynek z zawodów bo frekwencji w grupie żeńskiej nie bedzie. Zawsze mozna skonstruowac opcjonalnie komunikat o zawodach i informować, że w przypadku niewystarczającej ilości zawodniczek w kategorii nastapi łącznie z kategorią o jeden ziższą chłopców.
            Generalnie dziewczynka trenująca judo (którys rok) zazwyczaj przewyższa ogólna sprawnością przecietnych rówiesnikow na W-F więc nie powinna mieć z tego powodu problemów… a po jjakiś szkolnych zawodach zwykle chłopaki nabierają szacunku do dziwczyny…
            Z drugiej strony dziewczę wcale nie musi chwalić się tym, że trenuje. Najlepiej jesli taka informacja wychodzi w jakis naturalny sposób.

          5. Nie spotkałem się dotąd z taką stuacją aby organizator zaproponował dziewczynkom walke z chłopcami o wagę niżej a nie jest to zły pomysł i chętnie spróbuje go przeforsować w swoim regionie.. Chcę się odnieść do chwalenia się z uprawiania judo- nie po to dzieci trenują aby pozostać anonimowymi , my sami Tj. trenerzy i rodzice nakłaniamy dzieci do tego aby po zawodach przynosiły do szkoły medale i dyplomy po to aby promować ten sport, aby zachęcić rówieśników do zainteresowania się tą dyscypliną i wiemy na pewno , że to działa.
            Zgodzę sie z tym ,że dziewczynki trenujące jakiś czas judo są sprawniejsze od rówieśników ale nie od chłopców – rówieśników z takim samym stażem treningowym. W takiej sytuacji naturalną przewagę zwłaszcza siły mają jednak chłopcy.
            Mam nadzieję że dziewczęta jednak w judo nie wyginą i przetrwają do wieku młodzika bo tam jest już i równo i sprawiedliwie

  8. W wykonaniu PZJ wygląda tak że nowo włączony turniej który ma być turniejem rankingowym jest tylko dla chłopców. Oczywiście piszę o WARSAW OPEN
    brawo dla równouprawnienie.

    1. A ja myslałem, że tylko u nas nie zauważa się osób płci żeńskiej. Ale wcale mi z tą wiedzą nie jest lepiej.

  9. jezu ludzie!! jezdze na ten turneij od kilku lat i widze ze organizatorzy wkladaja serce w organizacje.. potraficie tylko krytykowac, bylo wiele brakow ale nie mozna dostrzegac tylko samych wad. turniej moim zdaniem z roku na rok bedzie coraz lepszy i mocneijszy. a Rodzic kibic jak taki madry to niech sam cos zorganizuje,a nie tylko krytykuje ;/

    1. Szanowny Wawka,
      też jestem na tym turnieju od lat i widzę to trochę inaczej niż Ty.
      Zauważ, że nie czepiam się drobiazgów, nie przyp…am się do bzdetów.
      Właściwie w całym wątku dotyczącym zmagań w miniony weekend przeiwja się sprawa sędziowania – więc chyba jest to w miarę obiektywna obserwacja.
      Jeśli czytałeś uważnie (lub jeśli czytałeś wogóle) to bronię tego niedoskanałego sędziowania. Zerknij proszę do http://www.judoinfo.pl/2009-05-20/vi-miedzynarodowe-mistrzostwa-lodzi-juniorek-i-juniorow-w-judo#comment-2381
      Zresztą – sędziowanie zawsze na zawodach judo wzbudza emocje – ale moim zdaniem nie można poważać decyzji sędziego – nawet najbardziej dziwnej.
      Może zgodzisz się ze mną, że jednak nie to jest to bezmyslna jazda na koniu krytyki.
      Chcę aby ten turniej rósł w siłę i jakość, i dlatego wszcząłem dyskusję…
      Owszem krytykuję, ale jest to konstruktywna krytyka pokazująca słabości, wskazująca kierunki, sugerująca rozwiązania.
      Poza krytyką pokazałem też to co dobre i fajne, starałem się także odciąc od subietywnych osądów – choć nie całkiem mi to wyszło.
      Co do oragnizacji przeze mnie turnieju – przepraszam, ale ja nie mam ani mocy, środków ku temu w przeciwieństwie do organizatorów OZJ w Łodzi i KS Gwardia.
      poza tym hermetyczność łódzkiego środowiska judo (konkretnie zarządu) i zmonopolizowanie dostępu do dotacji połączone z kreatywną propagandą nie daje szansy na zaistnienie alternatynego zdania (lub dzialań) niż prezentowane przez zazrąd.

      Dla wyjaśnienia „rodzic i kibic” i „rodzic-kibic” to ta sama soba.

      1. Krytykować trzeba tak samo jak poddawać się krytyce . Nie popełniają błędów tylko ci co nić nie robią. Ale trzeba słuchać uwag i czerpać z nich naukę, rozwijać siei doskonalić.
        Czy koniecznie do obsługi następnych zawodów trzeba zapraszać kontrowersyjnych sędziów? Czy ktoś nas, organizatorów, do tego zmusza? Wydaje mi się że obsada sędziowska to suwerenna decyzja organizatora i jeżeli nie zapanuje nad sędziowaniem to nikt w przyszłości nie będzie jeżdził na taki turniej , bo po co?

        1. Obawiam się, ze nie ma wielkiego wyboru i niestety jest sie zdanym ciagle na tych samych sedziow. Na wielu zawodach widzi sie te same twarze. Po prostu nie ma innych.

          1. Ten post należaloby zadedykować PZ Judo aby wypracowało sytem zachęt dla kandydatów oraz motywowało juz wykształconych sędziów do pracy na zawodach.
            Prawdą jest, że w Łodzi właściwie na każdych zawodach jest ta sama obsada – czasem mam wrażenie… że wynika to trohę z gospodarkiego podejścia. A może przyczyna jest zupełnie inna – zawodnicy (także byli) nie garną się do sędziowania bo…
            Może ktoś by się podzielił kulisami sędziowania (i nie tylko) – jak to wygląda od strony sędziego?

          2. My tez organizujemy turnieje i sami zapraszamy sędziów, których zaprosić chcemy a nie musimy bo to my im płacimy i my świecimy za nich oczami bo zawsze wszystko i tak skupia się na organizatorze. Niedawno bylismy świadkami drukowania werdyktu i mimo , że jest to sędzia z zaprzyjażnionego z nami klubu , to do siebie do pracy go nie zaprosimy. Zasady są jasne, jeżeli cos nie tak jest z sędziowaniem, to omija się szerokim łukiem te imprezy i jeżdzi na inne nawet dalsze , bo zawodnicy sie ucza i potem sami zostają sędziami a nam zależ aby byli dobrzy i sprawiedliwi a nie tacy jak reszta.

        2. Pięknie powiedziane, ale chyba niewielu działaczy czy organizatorów jest w stanie przyjąc słowa krytyki i sie do nich odnieść. Raczej odbierają to jako próbę napaści, jak atak na swoja osobę.
          Co do kontrowersyjnych sędziów na tych zawodach – to raczej nalezałoby mówić (w przypadku młodych) o niedoświadczonych sędziach. Z drugiej strony trudno nie zgodzić się ze zdaniem, że nieudolne sędziowanie ogranicza atrakcyjność turnieju.

  10. Drodzy państwo, odpowiedź na to co zniechęca do sędziowania, jest według mnie oczywista. Wystarczy przeczytać parę wypowiedzi na tym forum. Gdy po całym dniu czy weekendzie spędzonym na macie. Po podjęciu wielu trudnych decyzji i ciężkiej pracy, w którą wkłada się wiele starań, czyta się takie wypowiedzi to nie ma chęci żeby jechać na następne zawody.

    Nie zależy mi żeby ktoś wylewał na mnie swoje frustracje z powodu niepowodzeń jego zawodnika. Uważam, że nie w porządku jest by ktoś anonimowo mnie obrażał, choć nie ma odwagi sam sędziować. Tym bardziej, że obelgi rzucane są bardzo łatwo. Zarzuty, że ktoś jest oszustem, czy kosmitą, czy jest po prostu głupi nie są błahe. Dziwi mnie nawet, że moderatorzy je dopuszczają. Co innego krytyka, a co innego ciągłe obrzucanie błotem…

    Niestety o wiele częściej słyszę, że zawodnik przegrał przez pomyłkę sędziego niż przez swój błąd, niepodejmowanie walki czy negatywne judo. Bardzo łatwe wytłumaczenie, ale chyba mało wychowawcze, jeżeli mogę wypowiedzieć się na temat pracy trenerów.

    Oczywiście sędziowie, jak to ludzie, nie są nieomylni i błędy się zdarzają. Natomiast zjawisko kryzysu w sędziowaniu stworzyli państwo sami, wzajemnie się nakręcając i winą za wszystko obarczając grono sędziowskie. Patrząc na kulisy sędziowania widać wiele dobrej woli, troski o rozwój dyscypliny i chęć kształcenia się.

    Wiele osób rezygnuje bo sędziowanie wiąże się z dużą odpowiedzialnością, nie jest łatwe, za to mało opłacalne. Mimo to osoby, które się tym zajmują nie są szanowane, co według mnie powoduje, że jest ich jeszcze mniej.

    1. Wreszcie jakiś głos z drugiej strony.
      Trudno nie zgodzić się z argumentem o rzucaniu ostrych określeń pod adresem sędziów, trudno nie uzanć racji, że trener ten czy inny całe zło upadtruje w sędziowaniu… tego sie nie da zmienić – tu działąja emocje, rozum jest gdzieś daleko.
      Nie możana też powiedzieć, że wszyscy sędziowie są absolutnie nieomylni i bezstronni. W każdym gronie sędziowskim na zawodach może trafic się jakaś czarna owca kierująca się sympatiami lub czymś innym … albo najnormalniej w świecie człowiek, który popełnił błąd (o co można mieć pretensje, ale i nalezy zachować szacunek).
      Tak na moje oko to brakuje pracy u podstaw – mam wrażenie, że nie tylko trenerzy, ale także zawodnicy mają spore braki w wiedzy oprzepisach.
      Praktycznie nigdy nie spotkałem się ze „szkoleniem” z przepisów przy okazji zawodow. A wystarczyłoby na każdej imprezie dla dzieci/młodzików/ juniorów… wypełnić oczekiwanie na losowanie kilkonastoma minutami prezentacji tego co wolno. co jest zabronione i ewentualnie jak jest punktowane.

      Państwo Sędziowe pomyślcie o tym – to daje szansę na normalność!

      PS
      Jesli to nie tajemnica to może ktoś upubliczni jak wygląda wynagradzanie za pracę sędziów.

    2. bo może potrzeba więcej się szkolić, jak w każdej pracy…Nie może być tak, że w dzieciach, kategorii na której powinno zależeć wszystkim, jest jeden sędzia na macie w wieku 19-20 lat, który nie może dojrzeć jak dziecko DUSI !!!! drugie dziecko, trenerzy wpadają na matę i chcą pobić sędziego. Wieziemy na zawody kilkunastu małych zawodników, a po zawodach ubędzie nam jeden dwóch, po następnych kolejni, bo to JEDNA WIELKA CHAMÓWA !

      1. Czyli wracamy do postaw – szkolenie, szkolenie i jeszcze raz szkolenie. Może także w wersji jak rpoponowalem…
        Co do duszenia – sam miałem okazję widzieć podoben sceny, ale nie dziwię się sedziom, że nie przerywają, albo że przerywają (zawsze jedna ze stron walczących będzie niezadowolona)- bo najczęściej dzieje się to na granicy trzymanie/duszenie (miejmy nadzieję że to przypadkowe duszenie).
        Niestety mimowolnie stałem się słuchaczem wykładu trenera dla dzieciaka (tuż przed walką), w którym padły słowa „…jesli sędzia nie widzi” (to co bylo w miejscu kropek proszę sobie dopowiedzieć).
        Winni ogólnej opini o sędziowaniu także są sami sędziowie – są strasznie niekonsekwentni (nawet w czasie jednych zawodów) i raz dają ostrzeżenia za „kichnięcie” innym razem nie reagują na ewidentne przekroczenia regulaminu.
        Może warto wprowadzić ranking sędziów (po zawodach trenerzy mogliby głosować…) – pewnie to dałoby coś do myślenia i byłoby wskazaniem do dzialań korygujących.
        Praktycznie po każdych zawodach jest jakiś materiał video (wiekszość walk „kręcą” zainteresowani trenerzy), może sędziowie pokusiliby sie o analizę „po” kilku walk z każdego turnieju?
        Tyle, że to wszystko wymaga komunikacji i zrozumienia na lini zawodnik-trener-sędzia-działacze, dodałbym jeszcze rodziców( którzy mogą i powinni wspierać dziecko zwłaszcza w czasie niepowodzenień).
        Obawiam się – na podstawie tego co widzę na łódzkim pdwórku – że jest to zupełnie niemożliwe.
        Problemy ambicjonalno-osobowościowe ludzi decudujących o judo są wielkie jak Himalaje i nie chą słuchać plebsu (czyli rodziców). Łatwiej jest się zamknąć w kręgu wzajemnej adorajcji i kreować obraz pełen szczęścia.
        Za nic mają etykę, liczy się… – no właśnei co się dla nich liczy (?)
        Dla mnie będącego obserwatorem z poza środowiska strasznie rażące są konflikty interesów w jakich tkwią działacze (czasem mam wrażenie, że kasa, kasa i kasa przesłania etykę i zdrowy rozsądek)

      2. Racja, ale to nie sędziowie są winni, że organizator nie zadbał o należytą ich ilość.
        Z drugiej strony na każdych zawodach są trenerzy, sadząc po komentarzach, doskonale znający przepisy. Zaprośmy ich do sędziowania – jest to prosty sposób do skompletowania trzyosobowych składów sędziowskich.

      1. Może nadszedł czas aby to zmienić, aby postrzegano sędziów jako strażników zasad i autorytety moralne i etyczne.
        Szanowni Państwo pora działać!

  11. ..witam-z zainteresowaniem czytam uwagi i obserwuje emocje-zwlaszcza rodzicow-bo jestem jednym z nich-no moze nie na tym etapie ,bo latorosl juz kilka stopni przeskoczyla ..
    wniosek jeden JEST CALE MNOSTWO ROBOTY i ogromne pole do popisu dla wszystkich!!!
    potrzebna konsolidacja -a moze nawet nie -ale zaangazownie poszczegolnych grup-trenereow,dzialaczy,sedziow i rodzicow..kazda na swoim podworku ma ugor a moze miec piekny ogrod,ale..
    .popularyzacja tego sportu..czyli np wprowadzenie nauki padow w szkolach(zarazem zasygnalizowanie ,ze cos takiego jak judo istnieje )
    -grupy dla dzieci puszystych (przy wspolpracy np z lekarzami-gdzie bylaby wskazowka nie robi np judo )
    -tylko upowszechnienie i umasowienie tego sportu-spowoduje byc moze ,ze i trenerzy beda pracowac w wiekszym luzie -nie rabiac zawodnika na sile -a wybierajac z ilosci
    -uwaga o szkoleniach sedziow i przekazywaniu poszczegulnym grupm wiekowym co wolno na zawodach a co nie -jak najbardziej sluszna
    pisac mozna wiele na pewno zainteresowani maja wiele pomyslow-wazna by sprobowac je wcielic w zycie -i to nie zaczynajac od rywalizacji,rankinkow i punktow -tylko od „oswiecenia gawiedzi „,mwdialnosci i popularyzacji

    1. Mam zaledwie 4 – letnie doświadczenia organizatorskie i rodzicielskie związane z judo i zgadzam się w wielu sprawach a w niektórych mniej, ale przykuł moja uwagę nareszcie poruszony wątek popularyzacji tego sportu. Strasznie mało sie o judo mówi w telewizji , radiu ,mało artykułów w gazetach. Rozumiem że jest to u nas sport niszowy ale mało robimy aby go spopularyzować , nagłośnić, przybliżyć Ludzie nie przychodzą na turnieje judo bo nie wiedzą o co w tym sporcie chodzi! Trzeba wychodzić do publiczności , organizować ciekawą oprawe turniejów , przygotowywać filmy reklamowe i puszczać je w telewizji , organizować w szkołach pokazy dla dzieci, trenującym już zawodnikom podczas turniejów wyjazdowych organizować zwiedzanie ciekawych miejsc. Trzeba o to dbać i władzom miast sgnalizować że jest także sekcja judo a nie tylko piłka nożna lub siatkówka.

  12. Doskonałą popularyzacją judo będzie turniej w Sochaczewie:
    http://www.judo.federacjasportu.pl/pliki/soch09.doc
    20.06.2009. Na pewno będzie wzorowa organizacja jak zawsze i wypasione fanty. Jest tam parę osób które o to zadbają.
    Serdecznie polecam tym bardziej, że szkoła już sie skończy, nie ma w tym terminie konkurencyjnych turnieji a Sochaczew to prawie srodek Polski i doskonały dojazd.

    1. na tych zawodach. Niestety. Termin slabo wybrany – wlasnie koniec szkoly i rozpoczynajace sie tego dnia wakacje nie przysporza uczestnikow. A propos – jakie wypasione fanty? Jakos nie przypominam sobie..

    2. widzisz i tu wlasnie pies pogrzebany-turniej owszem fajnie-ale to nie popularyzacja-przyjada juz trenujacy ich trenerzy i „pozytwnie zakrecenie rodzice” lub czlonkowie rodzin-w sumie te same twarze i to samo otoczenie…
      by spopularyzowac trzeba zaczac od podstaw dotrzec pod strzechy
      -wspolpraca PZJ z misnisterstwem edukacji czy zdrowia
      -dotarcie do wszystkich szkol -zwlaszcza tych polozonych na wsiach
      -nie wzszyscy musza trenowac-ale wazne by wiedzieli,ze cos takiego jak judo istnieje
      -nauka padow obowiazkowa (jak plywanie czy jazda rowerem )-zreszta jak padac moze byc bardzo pomocne w zyciu
      -wykozystac wolentariuszy z Japonii
      -wzmocnic ,rozszerzyc wspolprace klub-szkoly na danym rejonie itd itp
      -o treningach dla dzieci puszytych juz pisalem
      -dac mozliwosc „tym przerosnietym ” czyli o wybitnych warunkach fizycznych-uprawiania tego sportu rowniez w pozniejszym wieku np 15 lat -a nie skreslac -bo za stary
      zreszta pomyslow moze byc wiele -jedne winny byc ogolopolskie i od gory inne w miare mozliowosci realizowane regionalnie bez ogladanie sie na innych
      -chodzi o powszechnosc by storzyc piramide-czyli wielu trenujacych,zaintersowanych-by kiedys na czubku tej piramidy miec tych najlepszych

      1. Pomysłów wiele, koncepcje różne, idee szczytne i cel jeden. Praktycznie wszyscy, którzy tu piszemy jesteśmy zgodni ale obawiam się, że niewiele z tego naszego pisania wyniknie.
        Ja próbowałem rozmawiać z władzami OZ mojego regionu i … na tradycyjnym wypuszczeniu słów przez drugie ucho sie skończyło.
        Może Wy macie lepsze doświadczenia, nie wydaje mi sie aby 1 czy 2 „zakręconych pozytywnie rodziców” mogło zdziałać cos dobrego skoro nikt nie chce ich wysłuchać.
        Mnie osobiście nie stać na większe zaangażowanie (zwłaszcza materialne) a bez pieniędzy nic samymi chęciami się nie zdziała zwłaszcza gdy judo jest jednym z wielu teatów w rodzinie.
        Myślę, że tak długo jak ludzie z „dziwną mentalnością” będą chronić swoje interesy tak długo nie będzie kroków o krótych pisał Anonim.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *