W judodze na rowerze

Artur Gorzelak, od 20 lat trenuje judo, maratończyk (17 maratonów i 21 półmaratonów) którego fascynuje kultura, architektura, przyroda i kuchnia Japonii. Dotychczas trzykrotnie odwiedził Kraj Kwitnącej Wiśni a teraz postanowił rowerem przemierzyć trasę z Sapporo (Japonia) do Seulu (Korea) trenując judo w lokalnych klubach judo w tym w Kodokanie.

Zapraszam do krótkiego wywiadu:

Judoinfo: Skąd wziął się pomysł na taki ciekawy wyjazd z judo w tle?

Japonię odwiedziłem już trzykrotnie. Za każdym razem miałem możliwość trenowania w Kodokanie. Niestety każdy z tych wyjazdów był zaledwie tygodniowy i z każdego wracałem z niedosytem i postanowieniem, że kolejnym razem zobaczę i potrenuję więcej. Byłem w różnych częściach Japonii, ale moim zdaniem przemieszczając się samolotem czy shinkazenem człowiek nie jest w stanie dostrzec różnic pomiędzy regionami kraju, zobaczyć jak wygląda Japonia poza wielkimi miastami, jak żyją ludzie poza metropoliami. A skoro już zdecydowałem się na podróż po Japonii, to absolutnie naturalne jest to, że chcę uczestniczyć w treningach z rodakami Jigoro Kano.

Judoinfo: Będziesz poruszał się rowerem ponad 6 tygodni, wiemy, że sama judoga swoje miejsce zajmuje. Jak będzie wyglądał Twój bagaż?

Rzeczywiście, to będzie spore wyzwanie. Muszę przemierzyć prawie 3 tysiące km z całym bagażem umieszczonym w sakwach. Póki co robiłem przymiarki – nie mam jeszcze kupionych sakw. Mam jeszcze ponad 2 miesiące do startu wycieczki. Zakładam, że będę miał 4 torby:
2 sakwy po około 30 litrów na tylnim bagażniku (jedna wypełniona judogą, druga ubraniami i środkami higienicznymi),
torbę na kierownicę w której będę trzymał elektronikę, dokumenty, portfel i mapę oraz
torbę pod siodełkiem w której będę trzymał dętkę oraz zestaw naprawczy.

Judoinfo: Trasa została dokładnie zaplanowana, w jaki sposób wyznaczałeś, planowałeś sobie miejsca wypoczynku i treningu?

Założenie było dosyć proste – chciałem przejechać praktycznie całą Japonię. Wybierając trasę brałem pod uwagę także uwarunkowania logistyczne – np.: dostępność połączeń lotniczych (start i meta wyjazdu), a także obecność ścieżek rowerowych pomiędzy poszczególnymi miastami na trasie wycieczki. Jeśli chodzi o miejsca postojów kwestia zdeterminowana jest faktem, że dziennie nie będę w stanie pokonać więcej niż ok. 120 km. Pamiętajmy, że 70% powierzchni Japonii to góry! Jazda na rowerze z obciążeniem około 25 kg będzie sporym wyzwaniem. Jeśli chodzi o miejsca treningowe to nie mam jeszcze zaplanowanych wszystkich dojo, które odwiedzę. Miałem to szczęście, że podczas zeszłorocznych Mistrzostw Master Japonii, w których brałem udział, poznałem kilku Japończyków, którzy zdeklarowali się pomóc mi w wyszukaniu dojo na trasie mojego wyjazdu. Ta kwestie będzie się klarowała bliżej terminu wyjazdu.

Judoinfo: Rozumiem, że fascynacja Japonią jest poniekąd spowodowana uprawianiem Judo, ale po twoich dotychczasowych pobytach w tym kraju co uważasz tam za najciekawsze. Jak możesz scharakteryzować Japończyków. Ich nastawienie dla Europejczyka judoki?

Myślę, że rzeczywiście inaczej patrzę na Japonię przez pryzmat judo. Niemniej jednak Japonia jest niezwykła z wielu wielu przyczyn. Wymienię tylko podstawowe: Jedzenie (różnorodne, zupełnie inne niż europejskie, pełne zup, grillowanych potraw, ryb, przetworzonych warzyw i owoców). Zielona Herbata (pełno jej na każdym kroku: znakomicie gasi pragnienie, jest też częstym dodatkiem do słodyczy – w sproszkowanej postaci zwanej matcha). Krajobrazy i roślinność (Japonia słusznie kojarzona jest z górskimi pejzażami, lasami bambusowymi, kwitnącymi wiśniami). Architekturę (największe wrażenie na mnie dotychczas zrobiły miejscowości Koyasan i Nikko – to miejscowości usytuowane w obszarach wyżynnych z dala od hałaśliwych miejscowości gdzie możemy zobaczyć piękne drewniane świątynie buddyjskie), Przewidywalność i Bezpieczeństwo (komunikacja jest punktualna, Japonia jest też krajem absolutnie bezpiecznym dla turystów). Japończycy bardzo przychylnie patrzą na cudzoziemców przyjeżdżających w ich strony w celu trenowania ich narodowej dyscypliny. Nieraz spotkałem się z życzliwością czy uznaniem, gdy opowiadałem, że celem moich wyjazdów jest pobyt i treningi w Kodokanie.

Judoinfo: Będziesz relacjonował swoją podróż? Chętnie byśmy śledzili Twoją przygodę.

Jasne! Zapraszam do polubienia i śledzenia fanpage’u wyjazdu: https://www.facebook.com/wjudodzenarowerze/ Tutaj w szczegółach będę opowiadał o przygotowaniach, a następnie o samym wyjeździe. Oczywiście z chęcią za pośrednictwem Waszego portalu poinformuję o kamieniach milowych wyjazdu.

OPIS WYJAZDU:

Trasa i dystans: rowerowy przejazd na trasie: Sapporo – Tokio – Osaka – Fukuoka (Japonia), a następnie Pusan-Seul (Korea). Szacunkowy dystans wyjazdu to około 2,5 tys km.
Termin: 28 sierpnia – 6 października 2017 r.

Zapraszam do przesłuchania ciekawej rozmowy wyemitowanej w Radiu Kampus dotyczącym tej właśnie wyprawy oraz na profil Facebooka.

Profil Facebooka: https://www.facebook.com/wjudodzenarowerze/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *