Adam Maj pod koniec grudnia został wybrany w konkursie na szkoleniowca reprezentacji Polski. Zaskakujące, że pokieruje on przygotowaniami do igrzysk w Londynie zarówno kadry kobiet jak i mężczyzn.
– Też jestem zaskoczony, ale bardziej ogromem pracy, jaka mnie czeka – powiedział Maj. Polski Związek Judo uznał, że grupa zawodników aspirujących do startu w igrzyskach będzie tak nieliczna, że z jej szkoleniem poradzi sobie jeden trener główny z asystentami. Maj to doktor nauk o kulturze fizycznej, w latach 90. judoka gdyńskiej Floty, wicemistrz kraju z 1993 roku.
Przypomnijmy jednak, że jeszcze jesienią po nieudanych dla naszych zawodników mistrzostwach świata w Tokio prezes PZJudo Wiesław Błach oceniał, że nie sprawdził się wariant z polskimi trenerami reprezentacji. – Musimy coś zmienić, wymyślić coś nowego – przekonywał Błach i zapowiadał, że być może naszych judoków poprowadzi trener z Japonii. Ostatecznie „wymyślono” Maja, który – jak przyznał – pierwsze dni w nowej roli przeznaczył na sporządzenie dokumentacji potrzebnej do starań o pieniądze z Ministerstwa Sportu. – Przygotowujemy się do negocjacji w ministerstwie – powiedział szkoleniowiec.
Z tego powodu nie udał się jeszcze do austriackiego Mittersill, gdzie właśnie zjechało blisko siedmiuset judoków z całego świata na międzynarodowy obóz treningowy. W tej grupie ćwiczy też dwunastka zawodników z Polski, między innymi Urszula Sadkowska. Nasza najlepsza judoczka, obecnie ósma w rankingu światowej federacji, nie wystąpi jednak w pierwszej wielkiej imprezie w tym roku – World Masters. Zawody w Baku odbędą się w ten weekend, a prawo startu w nich mają najlepsi, sklasyfikowani w czołowej szesnastce rankingu w poszczególnych kategoriach. – Trener klubowy Sadkowskiej uznał, że nie jest jeszcze przygotowana do zawodów – wyjaśnił Maj.
Szczęście uśmiechnęło się natomiast do Pawła Zagrodnika i Janusza Wojnarowicza. Obaj zajmują 17. miejsce, ale światowa federacja pozytywnie odpowiedziała na prośbę PZJudo i dopuściła ich do rywalizacji w turnieju, którego zwycięzcy w poszczególnych kategoriach otrzymają po 6 tys. dolarów.
Lech Ufel
Żródło : http://www.sports.pl/