Aneta Szczepańska – liczyłam na 3-4 medale
– Liczyłam na 3-4 medale, dwa piąte miejsca to wynik dużo poniżej oczekiwań – mówi trenerka kobiecej reprezentacji Aneta Szczepańska po Młodzieżowych Mistrzostwach Europy U-23 w judo, które odbyły się we Wrocławiu.
Walki o brązowe medale przegrały Karolina Pieńkowska -52 kg i Beata Pacut -78 kg. Pozostałe polskie zawodniczki odpadły w eliminacjach, w tym ubiegłoroczna mistrzyni świata juniorek Arleta Podolak -57 kg.
– Na gorąco oceniając występ naszych zawodniczek, muszę przyznać, że w wielu przypadkach nie poradziły sobie z presją walki w ważnych zawodach przed własną, polską publicznością. Widać było, że niektóre były mocne spięte, stres i emocję wzięły górę, stąd generalnie nieudany występ. Liczyłam na 3-4 medale, dwa piąte miejsca to wynik dużo poniżej oczekiwań – powiedziała Aneta Szczepańska.
Najbliżej podium były Karolina Pieńkowska, która w tym sezonie wygrała już z mistrzynią olimpijską Brazylijką Sarah Menezes, oraz Beata Pacut, srebrna medalistka MEJ i brązowa medalistka MŚJ.
– Obie teoretycznie łatwiejsze rywalki miały w walkach półfinałowych, niż później o 3 miejsce. Beata przegrała ze Słowenką Apotekar, którą pokonała przecież podczas
Mistrzostw Europy Juniorek. Była wielka szansa na finał. z kolei u Karoliny pojawił się syndrom piątych miejsc, jak kiedyś u Agaty Ozdoby. Myślę, że sporą rolę odgrywa koncentracja. Wygrywała przecież walkę o wejście do finału. Dużo czasu ze wszystkimi dziewczynami rozmawiałam też o wierze we własne umiejętności. Tego brakuje mi u niektórych – dodała wicemistrzyni olimpijska z Atlanty.
Jedno z większych rozczarowań to występ Arlety Podolak, wygrywając w imprezach seniorskich z najlepszymi zawodnikami na świecie.
– Cała czas na zgrupowaniu mówiła o Gjakovej z Kosova i chyba sobie wykrakała tę rywalkę. Wcale jej nie chciała wylosować, bo jej nie pasuje pod względem uchwytu.
Ale ten uchwyt przerabialiśmy na treningach, Arleta była dobrze przygotowana, a zabrakło determinacji i konsekwencji w realizowaniu swojej taktyki. Jest w stanie podjąć skuteczną walkę z taką judoczką, a tymczasem widziałam bezradność w tym uchwycie. Wcześniej coś takiego zaobserwowałam na MEJ w pojedynku ze Słowenką Bedeti. Potem Arleta pokonała ją zdecydowanie na GP w Taszkencie. To pokazuje, że ma wielkie możliwości – oceniła Aneta Szczepańska.
Trenerka, mimo porażek, widzi wiele pozytywów, choć oczywiście wytyka też błędy. Chyba największego pecha podczas turnieju w hali Orbita miała Aleksandra Jabłońska, która w wadze -70 kg spotkała się z Serbką Jandrić.
– W momencie, kiedy Ola przegrywała na waza-ari, po uchi-macie przeszła do trzymania. Sędzia popełnił wtedy błąd, bowiem zaliczył jej to waza-ari, ale uznał, że to było
drugie i pokazał, że jest ippon i koniec walki. Pokrzykiwaliśmy, że to pomyłka, aby Aleksandra nie puszczała trzymania, ale sędzia wręcz wymusił, aby wstała. Szkoda, że
żaden z arbitrów przy stoliku w porę nie przekazał informacji, że doszło do pomyłki. Niestety, walka była kontynuowana, trzymanie nie zostało zakończone. Serbka
wykonała drugą akcję na waza-ari i to ona wygrała przed czasem – powiedziała medalistka MŚ i ME.
Aneta Szczepańska nie była zadowolona z rezultatów sportowych, ale chwaliła organizację zawodów. – To była bardzo fajna impreza, na wysokim poziomie organizacyjnym. Szkoda, że u siebie nie potrafiliśmy wywalczyć kilku medali.
Kamil Niedziela – mam mieszane uczucia
– Mam mieszane uczucia, bo 5 miejsce to dobry wynik, ale moim celem był medal – powiedział Kamil Niedziela, który zajął 5 miejsce w wadze -100 kg w Młodzieżowych
Mistrzostwach Europy U-23 w judo we Wrocławiu.
22-letni zawodnik AZS Gliwice rozpoczął turniej od pokonania Słowaka Mateja Hajasa i Ukraińca Vladyslava Dibrovy. Wcześniej ani razu z żadnym z nich nie wygrał.
– Z Hajasem do tej pory przegrałem dwa razy, a z Dibrovą trzykrotnie. Kiedy zobaczyłem losowanie, wcale nie byłem zasmycony, przeciwnie – pomyślałem, że wreszci czas im się odwdzięczyć. Ze Słowakiem wygrałem na seoin-nage na waza-ari, a Dibrovę rzuciłem w pierwszej akcji po 13 sek na morote seoi nage – powiedział Kamil Niedziela.
Polski zawodnik znalazł się w półfinale, co w judo wcale nie oznacza pewnego medalu.
– Marzyłem o medalu, nastawiałem się na triumf w zawodach, ale niestety w półfinale z Chorwatem Zlatko Kumriciem i w walce o brąz z Portugalczykiem Jorge Fonsecą nie miał pomysłu i sposobu na tych niewygodnych rywali. Mogłem lepiej poprowadzić te walki, zwłaszcza decydującą o medalu. Nie zdołałem pokazać swoich atutów. Z
Portugalczykiem przegrałem przez duszenie, Chorwat wykonał dwie akcje punktowane na waza-ari – dodał Kamil Niedziela.
Oprócz Kamila Niedzieli, 5 miejsca w MME U-23 zajęli Karolina Pieńkowska -52 kg, Beata Pacut -78 kg i Kamil Grabowski +100 kg. Na podium stanął Łukasz Kiełbasiński, który zdobył srebrny medal w wadze -60 kg.
– To mój największy sukces międzynarodowy, ale mam mieszane uczucia. Piąta pozycja nie jest zła, to dobry wynik, ale moim celem był medal – mówił Kamil Niedziela.