Prezentujemy Państwu oficjalne przemówienie pana Cezarego Borzęckiego które wygłosił w czasie ostatniego Kongresu PZJ. Czy taki jest obraz naszego judo ? Gdzie leży prawda !
Panie Prezesie, Panie Przewodniczący, szanowni delegaci.
2 lata temu wszyscy mówiliśmy, że w Polskim Judo jest źle, że nic się nie dzieje, że nie ma rozwoju. Panowała opinia, że sięgnęliśmy dna. Niektórzy mówili, że to dobrze, bo jeśli jest dno, to będzie się można od niego odbić. Niestety kolejne 2 lata pokazały, że stabilne twarde dno zamieniło się w grząski muł, w który się coraz bardziej zapadamy.
Ze sprawozdania dotyczącego działalności Zarządu PZ Judo w okresie 18.12.2008 – 28.02.2010 wynika, że wszystko jest w jak najlepszej formie, a z wywiadu umieszczonego na judoinfo wynika, że nie było jeszcze lepszego Prezesa w PZ Judo, że ostatnie 2 lata to samo pasmo sukcesów.
Pozwólcie, że w tym miejscu zacytuję słowa Prezesa Błacha: „Można mi wiele rzeczy zarzucać, ale jeszcze raz powtórzę jak wiele uczyniłem przez te dwa lata dla judo. Fakty świadczą ile zrobiłem dla tego związku. Gdyby poprzedni Prezesi uczynili tylko tyle co ja to dziś byśmy mieli o wiele lepszą sytuację. Ja się pytam co robiły poprzednie zarządy i prezesi ? Wydawali pieniądze i nic nie stworzyli? „
Szanowni Państwo pozwólcie, że trochę sprostuję informacje, które nam przekazał w swoim wystąpieniu Prezes Błach i zadam kilka pytań.
1.Zacznijmy, że sprawozdanie z działalności jest niepełne, gdyż brakuje bilansu finansowego za 2010. Tłumaczenie się, że Zarząd jeszcze nie zatwierdził bilansu (ma na to czas do końca czerwca), który zgodnie z przepisami podatkowymi powinien zostać stworzony do końca marca świadczy o tym, że Zarządowi nie zależy na pełnej przejrzystości. Jeżeli 10 dni na zatwierdzenie bilansu to za mało to trzeba było zwołać kongres, a przypomnę, że jest to kongres sprawozdawczy, kilka dni później. Tym samym sprawozdanie rachunkowe ograniczyło się tylko do roku 2009. Możemy się jedynie domyślać, (około 300 000 zł na minusie) to nie dziwne, że Zarząd nie chciał się nim pochwalić. Gdyby Zarządowi zależało na przejrzystości to nie tylko sprawozdanie rachunkowe byłoby pełne, ale także wszystkie protokoły z Zebrań Zarządu, uchwały Zarządu oraz informacja kto jak głosował byłyby dostępne w internecie.
2.Nie do końca prawdą jest, że są większe koszty związane z wyjazdami na zawody. Mówi Pan Panie Prezesie, że Mistrzostwa Świata są teraz każdego roku, i że na MŚ i ME może startować po dwóch zawodników. Fakt. Ale proszę zauważyć, że od 2 lat bardzo wiele wyjazdów jest finansowanych przez kluby. Na nadchodzące ME połowa zawodników jedzie za pieniądze klubowe. Na większość PŚ zawodnicy jeżdżą na koszt klubów. W drugim półroczu 2010 wszystkie starty seniorów GS, GP i WC (Grand Slam, grand Prix, World Cup) były finansowane przez kluby. Mówi Pan, że teraz jest więcej PŚ (Puchary Świata) i więcej naszych zawodników startuje i to generuje koszty. Przecież wyjazdy juniorów i młodzieży są głównie finansowane z programu Talent, który nie zależy od budżetu. Natomiast PE kadetów są w 100% opłacane przez kluby. PZJudo nawet nie chce się zająć organizacją tych wyjazdów, ani wysłać trenera. Więc jeśli ktoś ma prawo mówić o zwiększonych kosztach udziału zawodników w imprezach na świecie to przede wszystkim kluby.
3.Panie Prezesie, powiększający się dług (2 lata temu było to 450 000 zł, teraz zanosi się na ponad 750 000 zł) jest wynikiem złego zarządzania, a nie większymi kosztami związanym ze startami naszych zawodników.
4.W swojej wypowiedzi sugeruje Pan, że odsunięto go od organizacji Pucharu Świata w roku 2010 i dlatego ten turniej przyniósł stratę 200 000 zł., a te które Pan organizował były dochodowe. Takie przedstawianie faktów nazywa się manipulacją. Przypomnę Panu, że nikt Pana nie odsunął od organizacji. Sam Pan zaproponował podczas Zebrania Zarządu, żeby PŚ 2010 zajęli się Panowie Adamiec i Rybicki. Bo już wtedy doskonale Pan wiedział, że nie będzie żadnych dotacji. Spóźniliście się ze złożeniem wniosku (albo go w ogóle nie złożyliście) o dotację do Urzędu Miasta i nie rozliczyliście pewnych zobowiązań z Ministerstwem Sportu więc PŚ trzeba było zorganizować bez dotacji. W roku 2011 suma dotacji na ten turniej to ok. 300 000 zł. Dodatkowo w roku 2010 trzeba było zakupić od EUJ różnego rodzaju akcesoria (warunek organizacji PŚ) na kwotę ok. 120 000 zł. Trzeba jeszcze zaznaczyć, że turnieje organizowane rzekomo przez Pana to turnieje męskie, a więc z dużą ilością startujących a ten nieszczęsny w 2010 był turniejem żeńskim.
5.Dowodów na złe zarządzanie jest pewnie więcej, ale oczywiście brak rzetelnej informacji powoduje, że wielu rzeczy możemy się tylko domyślać.
W roku 2010 programem Talent było objętych 10 zawodników. Każdy z nich miał budżet 20 000 zł, czyli w sumie było do wykorzystania 200 000 zł. Okazuje się, że ok 70 000 zł trzeba będzie zwrócić w związku z błędami w rozliczeniach. Czyli 1/3 całego programu.
I kolejny przykład niegospodarności. Za 2 tygodnie odbędą się ME sen, na których już straciliśmy poprzez złe zarządzanie ok. 5 000 – 6 000 EUR. Związek nie zapłacił o czasie za najtańszy hotel gdzie noc kosztuje 90 EUR, więc organizatorzy zaproponowali nam najdroższy za 155 EUR. To jest 65 UER za noc. Przy założeniu, ze jedzie 26 osób na 4 noce (średnio) to jest 6500 EUR straty.
6.Chwali się Pan tym , że jesteśmy dyscyplina o coraz większym zasięgu społecznym. I tak jest rzeczywiście. Ale jaki jest w to wkład Zarządu PZJ. Co związek zrobił od strony promocji judo żeby mógł sobie przypisywać sukcesy związane z dużą ilością trenujących dzieci. Gdzie jest pomoc dla klubów. „Akcji Lato” i kilku zestawów mat dla UKS-ów nie można nazwać dużą pomocą, tym bardziej, że jest to finansowane przez Ministerstwo Sportu.
7.Kolejne sukcesy, o których Pan mówi to powstanie otwartych Pucharów Polski. Ale jaki to sukces Zarządu? Podjęliście Panowie jedynie uchwałę, żeby takie zawody wpisać do rankingu. Po prostu kluby robią swoje i tyle.
8.Kolejnym sukcesem jest prowadzenie zawodów na LCD i stosowanie kamer. W dzisiejszych czasach to nie sukces tylko norma. Równie dobrze możecie się pochwalić, że na zawodach była mata. I to też nie do końca bo MP juniorów odbyły się na puzzlach.
9.Chwalił się Pan sukcesami młodzieży, że nasi młodzi zawodnicy zdobywają medale. Ale czy to na pewno Panowie Wasza zasługa? Czy Zarząd ma jakiś program i wizję szkolenia dla tak bogatych w sukcesy grup młodzieży, juniorów i kadetów, czyli zaplecza na Rio de Janeiro. Mówi Pan, że finanse są uzależnione tylko od medalu na Igrzyskach. A co będzie jak tego medalu się nie doczekamy?. Mamy zamknąć związek na kłódkę? (Może to byłoby najlepsze). Czy Zarząd, ma jakiś program awaryjny jeśli nie zdobędziemy medalu na IO czy MŚ. Działalność i planowanie PZJudo nie może się kończyć na IO w Londynie. Tydzień temu na spotkaniu trenerów podczas MP juniorów, w którym Pan Panie Prezesie uczestniczył, usłyszeliśmy od trenera KN M.Błachnio, że nie ma żadnych środków na szkolenie juniorów młodszych juniorów i młodzieżowców w tym roku. Usłyszeliśmy, że kluby mają same realizować to szkolenie. Zawodnicy ci są w tej chwili w takim wieku, że jeżeli nie zapewnimy im dalszego prawidłowego rozwoju sportowego to nie będzie medalu nie tylko w 2016 ale i w 2020.
Szanowni delegaci proszę moją wypowiedź potraktować, że kieruje mną troska o dobro polskiego judo i ogromna obawa, że nie długo prześpimy IO 2020.