Rzeszowscy radni po raz drugi w trzyletniej historii kłopotów Waltera zajęli się jego problemami na sesji rady miasta. Efekt: obietnica prezydenta Tadeusza Ferenca, że miasto poszuka zastępczego lokum dla stowarzyszenia.
Hala Walter w Rzeszowie
Na sesji, podobnie jak blisko dwa lata temu, zjawili się przedstawiciele policji, która oddała halę Waltera wojsku, działacze Waltera oraz dowódca 21. Brygady Strzelców Podhalańskich. Ich wystąpienia były głównie przypomnieniem historii przekazania hali wojsku, która wg dowódcy 21. BSP jest mu niezbędnie potrzebna, oraz wyjaśnieniem, dlaczego policja nadal płaci podatek od nieruchomości za halę, która już nie jest jej. W skrócie sprawa wygląda następująco: policja oddała halę wojsku, ale wojsko, by móc ją przejąć fizycznie, musi zgodnie z przepisami doprowadzić do tego, by halę opuściło Policyjne Towarzystwo Sportowe „Walter”. Dopóki tak się nie stanie, hala tylko formalnie jest w zarządzie wojska i dlatego podatki ciągle płaci policja. Wojskowy Rejonowy Zarząd Infrastruktury w Lublinie, który formalnie zarządza halą, dał Walterowi czas na opuszczenie hali do końca września br. Walter jednak nie ma się gdzie wyprowadzić. I tu przyszedł czas na ruch miasta, którego od trzech lat oczekują działacze i rodzice ponad 350 dzieci trenujących w sekcjach Waltera. Prezydent Ferenc podczas wtorkowej sesji obiecał, że miasto poszuka tymczasowego lokum dla Waltera, gdzie dzieci z sekcji strzeleckiej i judo mogłyby nadal przygotowywać się do startów w mistrzostwach Polski i Europy.
Czy w Rzeszowie jest takie miejsce?
Żródło :http://rzeszow.gazeta.pl/rzeszow/1,34962,8443401,W_sprawie_Waltera_nikt_nic_nie_moze.html#ixzz110WJ0EoD