Kapitalny występ reprezentantki Polski w Szwajcarii! Angelika Szymańska zdobyła złoty medal prestiżowego turnieju Ecole Mont-Olivet Lausanne Grand Slam 2026 w kategorii do 63 kg. Polka zwieńczyła zawody efektownym ipponem w finale, a po drodze pokonała jedną z największych legend światowego judo.
Droga na najwyższy stopień podium dostarczyła kibicom ogromnych emocji, a występ Szymańskiej to bez wątpienia jeden z najważniejszych momentów polskiego judo w tym sezonie. Turnieje rangi Grand Slam to absolutna światowa elita – jak trafnie zauważył Radosław Miśkiewicz z Akademii Judo Poznań (klubu Angeliki), to poziom i prestiż porównywalny do tenisowego Wielkiego Szlema.
Zwycięstwo nad idolką
W półfinale Polka zmierzyła się z prawdziwą ikoną tego sportu – Clarisse Agbegnenou, sześciokrotną mistrzynią świata i mistrzynią olimpijską. O ostatecznym triumfie Szymańskiej zadecydowało yuko zdobyte w końcowych sekundach niezwykle wyrównanego i wyczerpującego pojedynku. Dla Polki miało to wymiar nie tylko czysto sportowy, ale i osobisty.
– To niesamowite uczucie! Walka z moją idolką, Clarisse, była moim marzeniem, więc zwycięstwo nad nią czyni ten dzień wyjątkowym – mówiła uradowana Szymańska w wywiadzie dla Międzynarodowej Federacji Judo (IJF).
Finałowe juji-gatame na wagę złota
W wielkim finale na reprezentantkę Polski czekała Francuzka Manon Deketer – brązowa medalistka mistrzostw świata i aktualnie szósta zawodniczka światowego rankingu. Pojedynek o złoto był bardzo wyrównany niemal do samego końca.
Gdy na zegarze pozostało zaledwie 21 sekund, Szymańska znalazła lukę w obronie rywalki i zaprezentowała fenomenalną pracę w parterze. Skutecznie zapięte juji-gatame zmusiło Francuzkę do odklepania, kończąc finał przed czasem. Szymańska zdobyła złoto w swoim najlepszym, niepodrabialnym stylu!
"Ciężka praca się opłaciła"
Po zawodach Polka nie kryła wzruszenia, podkreślając, że powrót na szczyt wymagał ogromnego nakładu pracy po trudniejszym okresie, który nastąpił po igrzyskach olimpijskich.
– Mieliśmy bardzo ciężkie przygotowania na zgrupowaniu, dużo walk i treningu kondycyjnego. Czułam się świetnie przygotowana i cieszę się, że praca przyniosła efekty. Po Igrzyskach to był dla mnie trudny czas, dlatego chcę podziękować wszystkim, którzy pomogli mi wrócić na ten poziom.
Zawodniczka skierowała szczególne słowa uznania do fizjoterapeutki, Katarzyny Wiszniewskiej, dla której Grand Slam w Lozannie był ostatnim turniejem z reprezentacją. Szymańska pochwaliła również szwajcarską publiczność, porównując świetną atmosferę na trybunach do tej znanej z paryskiej hali Bercy.
Dzisiejszy sukces to ogromna zasługa samej zawodniczki, ale również wieloletniej, systematycznej pracy z trenerką klubową, wicemistrzynią olimpijską Anetą Szczepańską.
Wielkie gratulacje dla Angeliki i całego zespołu szkoleniowego!
Foto: EJU.net
